Kochana moja Córko Beato! Jeśli któregoś dnia poczujesz, że chce Ci się płakać to zadzwoń do mnie! Nie obiecuję, że Cię rozbawię, ale mogę płakać razem z Tobą. Jeśli któregoś dnia zapragniesz uciec, nie bój się do mnie zadzwonić... Nie obiecuję, że Cię zatrzymam, ale mogę pobiec z Tobą! Jeśli któregoś dnia nie będziesz chciała nikogo słuchać, to zadzwoń do mnie! Obiecuję być wtedy z Tobą i obiecuję być cicho...Ale jeśli któregoś dnia zadzwonisz i nikt nie odbierze....., pospiesz do mnie szybko! Mogę Cię wtedy bardzo potrzebować!!! Twój Tatulek.
Kochana Córko Beato! Dnia 20.09.2011 o godz.20.00 byłem u Ciebie z 18-oma czerwonymi różami i prezentami. Niestety na progu oświadczył mi współlokator twojej mamy, że nie wie gdzie jesteś i kiedy wrócisz!!! Dziś ukończyłaś 18 lat!! Niech Dobry Bóg Cię Błogosławi! Tatulek. Beatko! Bardzo Cię Proszę Napisz , zadzwoń do Tatusia: Tatulek@gmail.com , Skype=Tatulek333, 0046-706639963
W 1943 urodziłem się w Polsce, ale od roku 1975 zamieszkałem w Szwecji. Całe życie marzyłem o Szcześliwej Rodzinie z wybraną ukochaną kobietą. Taką właśnie spotkałem w 1985r na warszawskim pięknym Ursynowie. KC pracowała w Spółdzielni Inwalidów, ale mnie to tam nie przeszkadzało, bowiem widziałem tylko jej wielkie oczy i... Ona była dla mnie ideałem. Obdarzyłem ją najprawdziwszą milością dojrzałego mężczyzny i zaprosiłem do Szwecji. W 1988r pobraliśmy się i zamieszkaliśmy we dwoje w moim dużym, luksusowym 5-cio pokojowym (140mkw) mieszkaniu na Ostermalm w Sztokholmie. Pierwsze 5 lat upłyneło nam jak w raju! Moja ukochana Ania KC wmawiała mi, że mnie kocha i że ja jestem jej jedynym mężczyzną na świecie, że nie wyobraża sobie życia z nikim innym! W 1993 urodziła się nam wspaniała Córeczka Beatka i oboje byliśmy szczęśliwymi rodzicami ukochanego Dziecka.Tego też roku ukończyłem 50 lat! Byłem więc bardzo dumny na codziennych spacerach z Beatką. Niestety szczęście trwało krótko! Anna otrzymała już pobyt stały w Szwecji. Po porodzie zmieniła się nie do poznania i w 1995r żądała rozwodu. Myślałem, że to chwilowy kaprys, który wkrótce przeminie i dlatego latem w 1995r zorganizowałem wspólny piękny urlop w Grecji. Beatka dwulatka była tak słodka i rozkoszna, że wszyscy byliśmy szczęśliwi. Sądziłem, że urop był wspaniały i udany! Jednak okazło się inaczej! Po powrocie do Sztokholmu, zastałem w domu wezwanie od adwokata KC na sprawę rozwodową. Boże dlaczego do tego doszło? Pytałem KC, błagałem, prosiłem ale ona, (znak skorpion), była nieustępliwa i postawiła na swoim! Ale w jaki okrutny, podły i wyrafinowany sposób! Koszmar trwał kilka miesięcy i sprawa rozwodowa wyznaczona została na dzień 13.11.1995. Robiłem wszystko, aby ratować nasz związek. Naiwnie liczyłem na to, że w dniu jej urodzin t.j.10 listopada, czyli trzy dni przed sprawą, nastąpi nasze pojednanie. Przygotowałem więc kwiaty,obiad,tort urodzinowy. Niestety KC w dniu urodzin z samego rana zabrała Beatkę i wyszła z domu. Czekałem na ich powrót cały dzień, ale nawet nie zadzwoniła! Dopiero około godziny 21,00 wieczorem weszła do mieszkania i nie mówiąc ani słowa zasiadła z Dzieckiem (2 latka) przed telewizorem. Na moje pytanie gdzie była z Beatką przez cały dzień, zaczęła głośno krzyczeć, że to nie moja sprawa, że to nie moje dziecko ale jej i abym poszedl sobie precz! Po chwili z Beatką na ręku podbiegla do kontaktu elektrycznego i zaczęła "mrugać" światłem. To były umówione sygnały do siedzącego w aucie PW jej brata, który jak się pózniej dowiedziałem, od sąsiada zadzwonił na policję. Przez okno zobaczyłem podjeżdżającą policyjną "sukę". Więzniarką, bez słowa wyjaśnienia zawiezli mnie do aresztu. To było straszne doznanie, ponieważ ani w Polsce ani w Szwecji nigdy do tej pory nie miałem do czynienia z policją. Ona ukochana KC posłała mnie tam jedyny raz w moim życiu! Przez noc siedziałem i myślałem o Beatce! Dlaczego? Boże! Dlaczego? Dlaczego do tego doszło? Co jest tego przyczyną? Jak mogę ratować nas i Dziecko? Tylko te myśli przychodziły mi do głowy na twardej więziennej desce. Płakałem, płakałem, myślałem!! Przed świtem przyszedł do mojej celi policjant i powiedział, że prokurator mnie zwalnia, ponieważ nie widzi mojej winy. Oficer pocieszał mnie, że nie jestem samotnym bezdomnym. W Szwecji takich wypędzonych przez żony jest około 250 000! On sam policjant też! Zwolniony z aresztu, na pieszo poszedłem do domu. Jakież było moje zdziwienie, gdy po przekroczeniu progu nie zastałem nikogo w domu? W tym czasie kiedy ja siedziałem w areszcie, KC i PW zabrali wszyskie nasze walizki i z Dzieckiem wyjechali. Ale dokąd? Nie wiedziałem i nie wiem! Przypominam, że tragedia ta wydarzyła się w piatek 10.11.1995r w dniu 37 rocznicy urodzin KC. Po 2 dniach w poniedziałek 13.11.1995, sprawę rozwodową prowadziła 25 letnia "sędzina", która przyznała KC rozwód , moje mieszkanie i wyłączną opiekę nad 2 letnią Beatką, którą pozwolono mi widywać, ale tylko na papierze, ponieważ w praktyce KC prawie nigdy nie pozwalala Dziecku na kontakt ze mną. Dlaczego!? Przysięgam, nie wiem!! Nadchodzily Święta Bożego Narodzenia. Dowiedziałem się, że KC z Beatką jest w Warszawie. Ucieszyłem się bardzo, kupiłem prezenty dla całej jej rodziny i pojechałem do rozwiedzionej wcześniej matki KC na Ursynowie. Niestety JW powiedział mi przez zamknięte drzwi, że KC, jej matka i Beatka wyjechały do PW w Częstochowie. Było już bardzo pózno i ślisko, więc udałem się do jej ciotki w Wawrze, ale i tam zostałem brutalnie opluty i odepchnięty. Powrotny bilet promowy z Gdańska do Szwecji,miałem na 4 stycznia 1996r. Tego dnia była wielka ślizgawica i dlatego postanowiłem wyjechać wcześniej. Niestety, kiedy rano podszedłem do samochodu, zobaczyłem obie, przednie opony poprzekrajane nożem! Szybko zamiłem na nowe i zdążyłem w ostatniej chwili na ruszający już prom, którym jak się pózniej okazało, wracała także Beatka i Jej matka. Mieszkali w Kista u fałszywej koleżanki. Dnia 9 stycznia zadzwoniła KC z propozycją spotkania w sprawie Beatki. Spotkanie nasze ustaliliśmy na 11 stycz. godz.17.00 w odleglej dzielnicy Kista. Kiedy tam pojechałem, jej nie zastałem! Czekałem dwie godziny a ona w tym czasie wymieniła zamki w moim mieszkaniu i czekała w nim z "wielbicielami" na mój powrót! W korytarzu na ścianie koło windy, zobaczyłem przyklejoną kartkę: "Leonard, idz sobie stąd i nie pukaj do mych drzwi! Podpisano, Anna i Beatka". W oczach zrobiło mi się ciemno i popłynęły łzy. Delikatnie przycisnąłem dzwonek przy drzwiach wejściowych do mieszkania, ale nie otworzyła. Po kilkunastu minutach usłyszałem ryk syreny policyjnej i pod moim domem zaparkowały dwa duże samochody policji kryminalnej. Taka jest "wielka sprawność" policjantów szwedzkich do rozbijania uczciwej Rodziny! Wsadzono mnie do zaparkowanej przed domem policyjnej "budy" i długo wypytywano o szczegóły, które zgodnie z prawdą opowiadałem. Na koniec "ulicznego" przesłuchania powiedziano: "nie masz szans, ona zostaje w mieszkaniu, a ty idz sobie dokąd chcesz. Jednocześnie ostrzegamy cię, że jeśli wrócisz i będziesz pukał do jej drzwi, to cię aresztujemy." Takie byly słowa szwedzkiego policjanta w tym tragicznym dla mnie dniu! Boże! Dlaczego? Po 10 latach szczęścia z kobietą, którą tak bardzo kochałem, zostałem przez nią wyrzucony na ulicę z własnego domu i stałem się bezdomnym człowiekiem po 20 latach pobytu w "praworządnej" Szwecji! Dlaczego? Dlaczego? Tego nie mogłem i nie mogę pojąć! Myślałem, że to już definitywny koniec ze mną. Była godzina 23.30 kiedy zbliżałem się do centralnej stacji metra. Nagle Bóg zesłał Osobę, którą znałem przed wielu, wielu laty.To Ona wspólnie z mym znajomym JJ wyszukali mi mały pokoik, gdzie mieszkałem przez 3 miesiące. Pociłem się i cierpiałem jak nigdy dotąd. Po 3 miesiącach wlaściciel potrzebował mieszkanie, więc musiałem się wyprowadzić i zostałem bezdomnym w Szwecji. Pojechałem więc do mojej Mamusi w Warszawie i tam zamieszkalem. Moja ukochana Mateczka niestety nie mogła znieść tragedii jaką uczynila mi KC i tragicznie umarła. Boże Dlaczego? Dlaczego ludzie dobrzy i szlachetni umierają tak szybko i wcześnie, a nie podli, wyrafinowani i okrutni ? Po śmierci Mamusi, pod koniec roku 1997 wróciłem do Szwecji i postanowiłem walczyć o moje prawo do Beatki i Beatki do mnie! W 1998 Sąd Rodzinny w Sztokholmie potwierdził i zawyrokował jeszcze raz moje prawo do spotykania Beatki w niedzielę co drugi tydzień. Sąd zobowiązał KC do przyprowadzania Beatki w te dni do mnie, ponieważ zawsze (do dziś!) KC i Beatka mają tajny adres i tajny telefon. Poprostu nie wiem gdzie mieszkają! KC przyprowadziła Beatkę kilka razy do mnie i było nam bardzo miło, ale nigdy nie dała nam zobaczyć się w Święta, wakacje, urodziny, imieniny!? KC coraz częściej sabotowała wyrok szwedzkiego sądu i całkowicie przestała przyprowadzać Beatkę. Kiedy ja dzwoniłem do jej pracy, donosiła na Policję, że ją szantażuję i policja posłusznie zabierała mnie do siebie na przesłuchanie (12 razy!?) aby pozniej wypuszczać nie widząc powodu do mego zatrzymania! Taka jest więc służalczość policji szwedzkiej dla feministek! Dlaczego w tak swawolny sposob wydawane sa wielkie sumy pieniędzy podatników !? Dlaczego KC zaskarżyła wyrok Sądu Rodzinnego do innej instancji i przy pomocy zakłamanej "psycholog" i podłych koleżanek, wyrok sobie zmieniła: Sądownie zakazała mi spotykania Dziecka!!?? Dlaczego!? Od tego czasu minęło wiele lat. KC i Beatka mają cały czas (1995 - 2011) tajny adres i tajny telefon, więc nie wiem gdzie mieszkają i jak żyją!? Nie wiem do ktorej szkoły chodzi Beata. Nie wiem czy Beata dostała1 Komunię Świętą!? Tylko alimenty, "sprawiedliwe" szwedzkie władze, co roku sciągają mi automatycznie z mojej pensji. Kiedy odwiedziłem Beatkę w pierwszej szkole na Banergatan to kierowniczka straszyła, że zadzwoni po policję, ponieważ matka nie pozwala na jakikolwiek kontakt Dziecka ze mną! Kiedy w roku 2005 Beatka konczyla 12 lat wysłałem na adres do solarium gdzie pracuje KC list następującej treści: "Nasze Dziecko Kochana Beatka, ukończyła 12 lat, a więc zgodnie z naszą starą, słowiańską tradycją powinna zacząć przebywać z Ojcem więcej, bo do tej pory nie przebywala prawie nic! Przez ostatnie 10 lat, Dziecko ma tajny adres i tajny telefon domowy. Kontakt mój w szkole Beatki, zabroniony jest przez kierowniczkę. Jako matka Beaty, zrozum to dla Jej dobra, że tak dalej być nie może! Proszę cię zmieńmy tą przykrą sytuację dobrowolnie sami. Wystąp sama do sądu o decyzję na obopólną opiekę obojga rodziców. Proszę cię dla dobra Beatki, pozwól Jej mieć tatusia! Dnia 23 pazdziernika, będzie w Szwecji koncert Mazowsze. Czy Beatka może pójść na to wspaniałe widowisko? Odpowiedz mi bo chce kupić bilety wcześniej, aby miejsca były dobre. Pozdrawiam, Leonard". Tyle list! Odpowiedzi nie otrzymałem żadnej, ale wzamian otrzymałem wezwanie oskarżające na policję kryminalną: "Za niezgodne z prawem szwedzkim szantażowanie matki.."! Boże! czy jesteś? Gdzie jesteś? Dlaczego pozwalasz na takie skandale!? Każdego roku dnia 03 lutego mijały moje kolejne Urodziny! A ja tylko płakałem i wyglądałem jakiegoś znaku od Beatki. Niestety! Nie przyjechała, Nie napisała, Nie zadzwoniła Nigdy! Dlaczego!? Dlaczego!? Dlaczego!? Pytałem Rodziny, księży, adwokatów, socjologów, psychologów, ale oni są bezsilni wobec chorego, szwedzkiego "bezprawia", które świadomie niszczy i rozbija zdrowe Rodziny!? Dlaczego!? Czy tylko po to aby móc nami wykończonymi łatwo sterować!? Dobrzy Ludzie pomogli mi wreszcie i odszukali tajny adres Beatki, Jej matki i jej sublokatora! Kochana Córko Beato! Dnia 20.09.2011 o godz.20.00 byłem u Ciebie z 18-oma czerwonymi różami i prezentami. Niestety na progu oświadczył mi współlokator twojej mamy, że nie wie gdzie jesteś i kiedy wrócisz!!! Dziś ukończyłaś 18 lat!! Niech Dobry Bóg Cię Błogosławi! Tatulek.Wierzę, że 18 letnia Beata sama zadecyduje i odszuka już wkrótce swego kochającego Ją Bardzo, Bardzo Ojca. Leonard Kawczyński, Tatulek@gmail.com , Tel.0046-706639963 , Skype=>Tatulek333
Kochani! Komentarze przysyłajcie proszę na powyższy adres lub tel. 20110820.Krystyna se: Drogi Panie Leonardzie! Cieszę się bardzo że mogłam z Panem porozmawać i mam szczerą nadzieję że spotka Pan córkę Beatę 20 września. Jesteśmy Polakami i musimy sobie pomagać. Współczuję Panu gorąco że spotkał Pan taką perfidną i wyrachowaną zołzę.Nie wyobrażam sobie że można mieć w sobie tyle nienawiści do byłego męża! Czy to jest ta sama "piękna kobieta z obfitym bardzo biustem"!?? Duży biust, ale za mało komórek mózgowych. Mam nadzieję że spotka ją za to odpowiednia kara od Pana Boga w myśl słów biblijnych "co uczyniliście maluczkim - mnie uczyniliście. "Czy nadal kocha Pan tę lampucerę? Kobieta jest bardzo piękna ale to nie idzie w parze z jej okrutnym postępowaniem. Jak bardzo trudno spotkać tego rodzaju mężczyznę jak Pan. Ona powinna Pana doceniać i kochać. Ja wierzę w to bardzo że dobry Bóg odmieni Pana życie. Jestem pewna że Beatka zrozumie jak ważną rzeczą jest posiadanie takiego CUDOWNEGO OJCA jak Pan Leonard Kawczyński. Pozdrawiam Serdecznie, Krystyna. Droga Pani Krystyno! Dziękuję bardzo za Modlitwę, Współczucie i Nadzieję spotkania, przytulenia i ucałowania Beatki, ale już nigdy Jej matki! Pozdrawiam, Leonard.
20111110.Email od Czytelniczki do Leonarda > Drogi Leonardzie! Najwyższy czas obudzić się z marazmu marzeń i spojrzeć pełnymi oczami na rzeczywistość. Ta kobieta nie zasługuje na Twoją Miłość! Jest podłą lampucerą,wyzutą z ludzkich uczuć . Do kogo Ty wzdychasz ? Do grubej krowy gdzie jest dużo mięsa i lodowate serce? Przeczytaj sobie kto to byl Kalvin! Ta osoba to Kalwinowa w pełnym znaczeniu tego slowa!!! Nie wiem jak Ci otworzyć Twoje piękne oczy? Pozdrawiam Krystyna.
=======================================================
Leonard Pozdrawia:
Tatulek@gmail.com
Tel. 0046-706639963
Skype kod:Tatulek333
http://www.tatulek.blog.pl
http://tatulek.blogspot.com
http://pl.netlog.com/Tatulek33
http://www.youtube.com/user/Tatulek33?gl=PL&hl=pl
http://www.facebook.com/profile.php?id=100000487397951